Śnieg sypnął na nasz świat,
jak co roku, od wielu lat.
Jest w nim coś magicznego,
to coś jest pięknem okresu świątecznego.
Ja wiem, że święta już minęły,
więc magii świąt już nie czujemy.
Może to śnieg spadł trochę zbyt późno?
A nam wydaje się, że jest teraz zbyt mroźno.
A jakby był wcześniej
na polance leśniej,
To ukryłby w sobie
we własnej osobie,
tą miłość świąteczną,
uczucie radości,
Niech na naszych twarzach znów uśmiech zagości!
A prawdy w tym wierszu
jest więcej niż wcale,
bo wam życzę moi mili
atmosfery świątecznej przez rok cały!
Pamiętam chyba jeszcze z drugiej klasy podstawówki, jak czytaliśmy wiersze Brzechwy o zwierzętach. Później pani kazała nam napisać własny wierszyk o zwierzęciu. Ja nie miałam z tym problemów jak niektórzy. Dotąd pamiętam to co napisałam:
Gepard chciał zjeść śniadanie,
wyszedł więc na polowanie.
Nie udało się, to szkoda,
smuci się samiczka młoda.
Później czytaliśmy swoje wierszyki. Pani zapytała, który najbardziej nam się spodobał. Klasa wybrała mój wierszyk. Pani zapisała go na tablicy i wszyscy przepisali go do zeszytów. Matko, jak ja się wtedy cieszyłam... To był dla mnie przełomowy moment, dowiedziałam się, że mam smykałkę do pisania wierszy. Zachęcam do próbowania!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz